Wołanie matek

603452_353577468064155_1122593402_n

„Nigdy nie zapomnę pierwszego gospodarstwa mleczarskiego jakie odwiedziłam, bo tam byłam świadkiem sceny, która w ciągu całego śledztwa uderzyła mnie najbardziej: narodziny cielęcia, podczas których cielę było wyciągane z ciała matki przy pomocy liny. Kiedy już było po wszystkim, pracownicy zaczęli bić krowę i krzyczeć na nią, żeby wstała, ale ona – wyczerpana – nie reagowała. W końcu ktoś dźgnął ją metalowym prętem i ból zmusił ją do podniesienia się.

Robotnicy wyszli a ja i mój współpracownik zostaliśmy na miejscu. Krowa była tak przestraszona, że nie odważyła się podejść do swojego dziecka, aż nie wyszliśmy z pomieszczenia.

Później wyjaśniono mi, że noworodek będący płci męskiej i tym samym bezużyteczny dla przemysłu mleczarskiego, będzie trzymany przez kilka miesięcy a następnie sprzedany na rodeo.

Kiedy wyszliśmy stamtąd, usiadłam z moim partnerem i płakałam. Myślałam o przyszłości, która czeka cielę, o wyzywającym, ale przestraszony spojrzeniu krowy, o tym jak przebiegały narodziny i o tym, że matka i syn nigdy nie będą razem.

Nigdy nie uda mi się zapomnieć jak krowy i cielęta wołają się nawzajem po rozdzieleniu. Wołanie i spojrzenia nabierały intensywności za każdym razem, gdy krowy przechodziły w pobliżu cieląt. Nawoływania krów za swoimi dziećmi i cielaków do swoich matek to najsmutniejsze i najbardziej przygnębiające dźwięki, jakie kiedykolwiek słyszałam.

Przed rozpoczęciem śledztwa myślałam naiwnie, że cierpienie krów mlecznych nie było tak duże. Jednak w ciągu ostatnich miesięcy zdałam sobie sprawę, jak bardzo się myliłam, krowy są traktowane przez przemysł jak przedmioty. Są niewolnicami, które bez przerwy żyją w strachu. Niewolnicami, które są bez przerwy zapładniane, aby produkować cielęta. Niewolnicami, które miesiącami wołają za swoimi dziećmi, ale nie będą nigdy mogły ich spotkać. Są też przede wszystkim niewolnicami, które, mimo że na to zasługują, nigdy nie będą mogły żyć w wolności.”

Isadora – członkini EligeVeganismo, chilijskiej organizacji, która przeprowadziła śledztwo na fermach mleczarskich. Materiał zebrany przez EligeVeganismo można zobaczyć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=jszYceaoA8o

Comments
13 Responses to “Wołanie matek”
  1. a pisze:

    chciałabym aby ludzie mogli usłyszeć to nawoływanie i aby mogli się obudzić z tego koszmaru!

    • aleks pisze:

      „Zobacz co się dzieje z ludźmi którzy nie mają na jedzenie, albo do szpitala mają 100km i w razie w. są skazane na siebie i śmierć siebie albo dziecka albo nie rzadko ich obu”.
      Nikt temu nie przeczy i nie zabrania rozwiązywać problemów ludzi, ale dręczenie zwierząt nie zmniejszy odległości od szpitala. Czyż nie?

  2. obmartasl pisze:

    może po prostu tak jak pomaga się człowiekowi „wyjść” na świat tak pomaga się i małym cielakom. Skoro zastosowano tę linę to nie tak bez powodu. Jak rodziłam moje dziecko to też nikt nie pytał się co ja chcę i czego pragnę a później zabrali mi malca. By przynieść go 2 godziny później na „karmienie”. Fakt krowa nie powie co ją boli ale póki ludzie nie pomyślą o sobie o zwierzętach w ogóle myśleć nie będą. Bo poważną sprawą jest zachowanie nieludzkie wobec ludzi a później zwierząt. Nie na każdej farmie dźgają drutem ,jestem co miesiąc na wsi na parę dni i pomagam. Albo tam gdzie jestem traktują te zwierzęta super albo po prostu trafiłaś na „straszne rzeczy”.
    Zobacz co się dzieje z ludźmi którzy nie mają na jedzenie, albo do szpitala mają 100km i w razie w. są skazane na siebie i śmierć siebie albo dziecka albo nie rzadko ich obu.

    • karolina pisze:

      pobyt na wsi pare dni a pobyt na gospodarstwie mleczarskim to roznica, i prosze nie porownuj zwierzat do ludzi- to ludzie rzadza swiatem, ci inteligentniejsi traktuja zwierzeta i ludzi z szacunkiem, reszta czyli wiekszosc to nic nie warte jednostki.

    • aleks pisze:

      „Zobacz co się dzieje z ludźmi którzy nie mają na jedzenie, albo do szpitala mają 100km i w razie w. są skazane na siebie i śmierć siebie albo dziecka albo nie rzadko ich obu”.
      Nikt temu nie przeczy i nie zabrania rozwiązywać problemów ludzi, ale dręczenie zwierząt nie zmniejszy odległości od szpitala. Czyż nie?

  3. dmnc pisze:

    czy nie możemy zacząć współistnieć na tej cholernej planecie? Mleko można mieć i od krowy niekatowanej, jajka od szczęśliwych kur, które nie spędzają swojego życia w klatkach, w których nawet ruszyć się nie mogą. Od kiedy widziałam jak są chowane takie kury nie tykam jajek innych jak 1ki lub z gospodarst (te nieopieczątkowane :)).

    p.s. czy mógłby ktoś dokonać korekty tekstu o końcówki wyrazów wskazujący na płeć osoby, która się wypowiada? źle się to czyta.

    • Renata BL pisze:

      Tak! Podpisuję się pod tym komentarzem!!! Tylko przez kupowanie z hodowli w humanitarnych, zgodnych z naturalnym środowiskiem warunkach… – popieramy właściwy kierunek…i drogę do wyjścia z tego pseudocywilizacyjnego koszmaru- ślepego zaułka! POWRÓT DO NATURY! Nie da się tego zrobić „na wstecznym biegu”…! Trzeba zakręcić, zawrócić…- do tego trzeba „rozmachu”! (…) renia

  4. Nikt pisze:

    nie możemy współistnieć, bo ciągle nam mało i mało i mało… przez tą pazerność zatraciliśmy tzw człowieczeństwo i ból mijamy bez emocji. Mam nadzieję , że moje dzieci … ech szkoda gadać

  5. m\ria pisze:

    czy pomyślałaś o tym co mogłoby się stać gdyby nie ta lina ktura pomogła w ;’narodzinach”?!!!! tego cielaka mogłoby się zadusić mało tego krowa mogłaby tego niewytrzymać !!!!!!!!!! czemu nieragowałaś nato wszystko mogłaś sama jej pomuc albo wezwać weterynarza a nieateraz mówić że ktoś znęca się nad zwierzęciem niemasz widze żadnej praktyki aniadoświatczenia w tej dziedzinie sama tez mam krowy to wiem co można i niewidzę tu żadnego znęcania się . jeśli niema się pomocy fachowej to ratuje się jedno i drugie jak może ….!

  6. Andrzej pisze:

    Wyciaganie lina to norma wetrynaryjna i nie jest to znęcanie się. Reszta to już inna „bajka”. Mleka nie należy pić z wielu powodów (także zdrowotnych).

  7. David pisze:

    Pomoc krowie przy wycielaniu za pomocą liny to nic strasznego, bolesnego ani podchodzącego pod znęcanie się – wiele ras krów ciężko się cieli i wymaga pomocy, a pomaga się za pomocą liny zawiązanej na pęcinach cielęcia które to wyciąga się w momencie parcia przez krowę – zupełnie tak samo jak lekarze pomagają ludzkiemu noworodkowi opuścić drogi rodne. Przy porodzie kobiety również wykorzystuje się wiele sprzętów, a ludzkie noworodki często po porodzie odwraca się dogóry nogami, trzymając za nóżki i oklepując plecy by oczyścić płuca – też wygląda strasznie. Lepiej by ta krowa skonała w męczarniach nie mogąc się wycielić pozbawiona pomocy człowieka? To taka forma empatii ze strony autorki tekstu…? Żal….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: