Wołanie matek

„Nigdy nie zapomnę pierwszego gospodarstwa mleczarskiego jakie odwiedziłam, bo tam byłam świadkiem sceny, która w ciągu całego śledztwa uderzyła mnie najbardziej: narodziny cielęcia, podczas których cielę było wyciągane z ciała matki przy pomocy liny. Kiedy już było po wszystkim, pracownicy zaczęli bić krowę i krzyczeć na nią, żeby wstała, ale ona – wyczerpana – nie … Czytaj dalej